Wielki wyścig diagnostów: Stacje Kontroli Pojazdów szykują się na rewolucję 2026

Data publikacji/zmian: jesień 2025 r. (październik/listopad)
Choć do stycznia 2026 roku zostało jeszcze kilka miesięcy, jesień 2025 r. w branży diagnostycznej upływa pod znakiem ogromnego napięcia. Właściciele ponad 5 tysięcy Stacji Kontroli Pojazdów w Polsce stoczyli wyścig z czasem, aby wyposażyć swoje placówki w nową aparaturę pomiarową, bez której od nowego roku nie mogliby legalnie podbijać dowodów rejestracyjnych.
1. Liczniki cząstek stałych – drogi wymóg, wielki strach
Największym wyzwaniem finansowym i logistycznym okazał się obowiązek zakupu nowoczesnych liczników cząstek stałych (PN). Do tej pory diagnostom wystarczały dymomierze, które jednak nie wykrywały aut z częściowo niesprawnym lub celowo usuniętym filtrem DPF/GPF.
- Koszt modernizacji: W jesieni 2025 r. cena jednego certyfikowanego urządzenia wahała się od 15 do nawet 30 tysięcy złotych. Dla małych, podstawowych stacji diagnostycznych był to wydatek rzędu kilkumiesięcznego zysku.
- Problem z dostępnością: Producenci sprzętu nie nadążali z zamówieniami. W październiku 2025 r. na dostawę licznika trzeba było czekać nawet 12 tygodni, co oznaczało, że stacje zamawiające sprzęt „na ostatnią chwilę” ryzykowały zamknięcie po 1 stycznia.
2. OBFCM i integracja z CEPiK 2.0
Jesień 2025 to także czas intensywnych testów informatycznych. Diagnostyka pojazdów przestała być tylko mechaniczna, a stała się cyfrowa.
- Czytniki OBD: Stacje musiały wyposażyć się w zunifikowane czytniki EOBD, zdolne do pobierania danych o rzeczywistym zużyciu paliwa i energii (system OBFCM).
- Nowe procedury: Diagnosta musiał nauczyć się nowej procedury badania, która obejmuje podłączenie komputera, pobranie danych, a następnie ich natychmiastowe przesłanie do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEPiK). W jesieni 2025 r. testowano stabilność łączy, aby uniknąć paraliżu na stacjach w styczniu.
3. Kierowcy szturmują stacje „na zapas”
Nastroje niepokoju udzieliły się również kierowcom. Właściciele starszych diesli (normy Euro 4, Euro 5), którzy obawiali się, że ich auta nie przejdą rygorystycznych testów czystości spalin od 2026 roku, masowo udawali się na przeglądy w październiku i listopadzie 2025 r.
- Cel: Zdobyć pieczątkę ważną na kolejny rok jeszcze na „starych, łagodniejszych zasadach”. Doprowadziło to do powstania kolejek na wielu stacjach, szczególnie w dużych miastach.
4. Zapowiedź podwyżek cen
W jesieni 2025 r. Ministerstwo Infrastruktury ugięło się pod presją przedsiębiorców i oficjalnie zapowiedziało, że wraz z nowymi wymogami technicznymi, od 1 stycznia 2026 r. wejdzie w życie nowy, wyższy cennik badań technicznych (opisywany w Artykule 4). Była to konieczność, aby zrekompensować stacjom gigantyczne koszty zakupu nowych liczników PN i czytników OBD.


